Zastanawiałem się od dłuższego czasu nad tym, dlaczego w ogóle przystępuje się do tej ekshumacji i co ona ma wykazać. Jednak najbardziej zaciekawiło mnie to, dlaczego rodziny, bliscy tych osób nie protestują, wręcz przeciwnie, niektórzy mówią, że to konieczne.
Dziwnym trafem jednak złożyło się, że premiera filmu „Smoleńsk” odbyła się jedynie parę tygodni wcześniej. Nagle okazuje się, że specjalna komisja Antoniego Macierewicza MUSI przeprowadzić te ekshumacje, gdyż NA PEWNO znajdą się tam ślady, które będą świadczyć o zaniedbaniach przy pogrzebach tych osób.
To wszystko nie jest przypadkowe. Komisja Macierewicza najwyraźniej dała sobie spokój ze znajdywaniem „kwitów” na osoby, które były odpowiedzialne za organizację lotu do Smoleńska, więc pan minister postanowił znaleźć coś na osoby z dawnego obozu władzy, próbując udowodnić im, że dopuścili się zaniechań przy pogrzebach. Bajka? Nie! To jest rzeczywistość! I to jeszcze jaka! Zaczynam w to coraz bardziej wierzyć, gdy patrzę na zdjęcia ukazujące policjantów obstawiających Wawel, gdzie spoczywa Prezydent RP z małżonką.
Chciałbym tylko zapytać wszystkich, którzy są za to odpowiedzialni, dlaczego nie uszanowano zdania tych rodzin, które nie życzyły sobie ekshumacji swoich bliskich? Dlaczego mimo pewnego stanowiska Kościoła NAWET w tej sprawie nie uszanowano tych rodzin, które zwyczajnie tego nie chciały? Odpowiedź, jak na mój gust jest jedna: komuniści też nie pytali. Uprawiali tą samą propagandę.
Smutne w tym wszystkim jest tylko to, że Jarosław Kaczyński cynicznie, bezwzględnie i chłodno wykorzystuje śmierć brata do ambicji politycznych i do uprawiania propagandy.
Pytanie tylko, kiedy usłyszymy, że odkryto jednak trotyl, bądź inną materię wybuchową w grobach zmarłych. Inną kwestią jest to, czy faktycznie tam był, czy ktoś zatroszczył się o to, aby go tam „podrzucić”
Spokojnego wieczoru dla wszystkich. Zobaczymy co przyszłość przyniesie.



Moim zdaniem powinni zostawić ich w spokoju, ale.. żeby samolot rozbił się o małą brzozke? No błagam. .
OdpowiedzUsuńfrydrychm.blogspot.com
Nie rozbił się o mała brzózkę? Małe brzózki to ścinał, zanim zawadził o duże drzewo, które też ściął, ale stracił przy tym cześć skrzydła. Zderzenie z brzozą oraz zmniejszenie siły nośnej na lewym skrzydle (różnicy przy tej prędkości nie można było skompensować) spowodowały odwrócenie na grzbiet i rozbicie samolotu O ZIEMIĘ.
Usuńhttp://faktysmolensk.niezniknelo.com/fakty-smolensk.html
UsuńPowinna pani użyć logiki a jeśli ta zawiedzie to postudiować fizykę, żeby zrozumieć jak pędzący samolot na małej wysokości może rozbić się o brzozę. To jest jasne jak słońce - jedno skrzydło uderza w "małą brzózkę" i jest przez to gwałtownie zwolnione w locie gdy tymczasem reszta samolotu pędzi z tą samą szybkością... to wykręca samolot w stronę po której była ta "mała brzózka" a ponieważ samolot jest juz bardzo nisko, reszta samolotu zaczyna uderzać w inne drzewa i w końcu w ziemię. To, ze samolot się przekręcił do góry nogami to efekt inercji, która jest prawem fizyki. Nie mówiąc ze samolot nie miał szans lecieć normalnie do ładowania z uszkodzeniami spowodowanymi przez te "brzózkę"... czy widziała pani jakie szkody wyrządzają ogromnym samolotom np. "małe ptaszki"... polecam poszukać w googlu, interesujące zdjęcia...
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń