Ostatnie dni są
pełne rozmaitych wydarzeń. Szczerzę muszę przyznać, że to co dzieje się teraz
to tylu „ciekawych” wydarzeń nie widziałem przez całe swoje życie. Jednak
dzisiaj nie będę pisać o tym co złe, bo o tym zapewne każdy z nas słyszy codziennie
w telewizji, radio czy czyta w gazetach. Ja dzisiaj chciałbym skomentować
zapowiedzi Pana Premiera Morawieckiego, które osobiści przyjmuję z nadzieją.
Mianowicie chodzi tutaj o zapowiedzi
dotyczące przedsiębiorców i tzw. „konstytucję dla biznesu”, którą niedawno
przedstawił Premier Morawiecki. To, że jest on ekonomistą i to wybitnym jest
chyba niepodważalne. Od razu chciałbym skierować parę słów do krytyków. Jeżeli
uważacie, że ten człowiek jest niekompetentny bo coś źle wyliczył to powiem wam
od razu- też nie przepadam za PiS-em i za „dojną zmianą”, jednak do tego
człowieka mam pełen szacunek. Dlaczego? Dorobił się bardzo wysokiej posady w
jednym z największych banków w Polsce, zarabiał nie małe pieniądze, a na
dodatek nie zwolnili go, tylko sam zrezygnował aby naprawiać Polskę. Może moje
podejście jest zbyt idealistyczne, ale jak dla mnie jest to jedyna mądra i
kompetentna osoba w tym rządzie. Szacunek!
Wrócimy jednak do meritum, a szczególnie do rozwiązań dla
przedsiębiorców. Nie chce rozpisywać się na temat poszczególnych rozwiązań, bo
przecież ileż można, jednak chodzi mi tutaj generalnie o zamysł. W końcu w
rządzie pojawia się głos, który stanowi, że nie można traktować przedsiębiorców
jak złodziei, a kontrole skarbowe mają służyć przedsiębiorcy, urzędy mają być
bardziej przyjazne i nie blokować pewnych decyzji, a ułatwiać funkcjonowanie
przedsiębiorstw. W końcu urzędnik państwowy ma za zadanie pilnować interesu
skarbu państwa, przy jednoczesnym pilnowaniu interesu przedsiębiorców. To jest
rewolucja, dlatego, że takie zapowiedzi miała każda partia, ale jak nie
rządziła. Postulat ten był długo wyczekiwany i dzisiaj miejmy nadzieję, że
zostanie on spełniony.
Obawiam się jedynie, że mimo tak
przychylnych rozwiązań jakie będę proponowane w nowym ustawodawstwie przez PiS
Polacy, którzy prowadzą działalności gospodarcze nie będę zwolennikami tej
opcji. Uważam, że Prezes Kaczyński już za bardzo ich skrzywdził. Jak można
obwiniać za złe prognozy i wskaźniki gospodarcze przedsiębiorców!? To jest nie
do pomyślenia. W krajach zachodnich przedsiębiorca traktowany jest jak człowiek
z przywilejami, gdyż to on napędzę gospodarkę, daje w znacznej mierze pieniądze
na szkoły, szpitale, administracje. A tutaj? Przedsiębiorca nie chce zarabiać,
bo chce zrobić na złość „dojnej zmianie”, tak? Ja mam apel do Prezesa: Panie
Prezesie, polscy przedsiębiorcy będą zawsze zarabiać i zawsze będzie ich
ciekawił zysk, a pańska „dojna zmiana” ich nie obchodzi!
Tradycyjnie zapraszam do komentowania!
Miłego dnia i pozdrawiam wszystkich!
Pierwsze nagłówki gazet oraz portali informacyjnych w Polsce informują nas, że zostanie przeprowadzona ekshumacja pary prezydenckiej, Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz Pierwszej Damy Marii Kaczyńskiej. Jednak w następnych dniach zostaną także otwarte groby 83 pozostałych ofiar tejże katastrofy.
Zastanawiałem się od dłuższego czasu nad tym, dlaczego w ogóle przystępuje się do tej ekshumacji i co ona ma wykazać. Jednak najbardziej zaciekawiło mnie to, dlaczego rodziny, bliscy tych osób nie protestują, wręcz przeciwnie, niektórzy mówią, że to konieczne.
Dziwnym trafem jednak złożyło się, że premiera filmu „Smoleńsk” odbyła się jedynie parę tygodni wcześniej. Nagle okazuje się, że specjalna komisja Antoniego Macierewicza MUSI przeprowadzić te ekshumacje, gdyż NA PEWNO znajdą się tam ślady, które będą świadczyć o zaniedbaniach przy pogrzebach tych osób.
To wszystko nie jest przypadkowe. Komisja Macierewicza najwyraźniej dała sobie spokój ze znajdywaniem „kwitów” na osoby, które były odpowiedzialne za organizację lotu do Smoleńska, więc pan minister postanowił znaleźć coś na osoby z dawnego obozu władzy, próbując udowodnić im, że dopuścili się zaniechań przy pogrzebach. Bajka? Nie! To jest rzeczywistość! I to jeszcze jaka! Zaczynam w to coraz bardziej wierzyć, gdy patrzę na zdjęcia ukazujące policjantów obstawiających Wawel, gdzie spoczywa Prezydent RP z małżonką.
Chciałbym tylko zapytać wszystkich, którzy są za to odpowiedzialni, dlaczego nie uszanowano zdania tych rodzin, które nie życzyły sobie ekshumacji swoich bliskich? Dlaczego mimo pewnego stanowiska Kościoła NAWET w tej sprawie nie uszanowano tych rodzin, które zwyczajnie tego nie chciały? Odpowiedź, jak na mój gust jest jedna: komuniści też nie pytali. Uprawiali tą samą propagandę. Smutne w tym wszystkim jest tylko to, że Jarosław Kaczyński cynicznie, bezwzględnie i chłodno wykorzystuje śmierć brata do ambicji politycznych i do uprawiania propagandy.
Pytanie tylko, kiedy usłyszymy, że odkryto jednak trotyl, bądź inną materię wybuchową w grobach zmarłych. Inną kwestią jest to, czy faktycznie tam był, czy ktoś zatroszczył się o to, aby go tam „podrzucić”
Spokojnego wieczoru dla wszystkich. Zobaczymy co przyszłość przyniesie.
Dzisiaj 11
listopada. Data bardzo ważna, mam nadzieję dla każdego Polaka, a szczególna
także dla naszej historii, dla naszego państwa. Mam nadzieję, że wszyscy w
większości wiedzą jak odrodziła się Polska w 1918 r. Dlatego pozwolę sobie
napisać nie tylko o samym święcie, ale także o tym co jest z nim powiązane, a
mianowicie o nas, Polakach.
Często przed Dniem Niepodległości
słyszę następujące pytania : „Dlaczego nie możemy świętować spokojnie?” „Ci
narodowcy niszczą pół Warszawy, po co oni tak robią?” i wiele innych podobnych.
Otóż prawdą jest to, że od pewnego czasu święto te zostało „zaanektowane” przez
prawicowe i skrajnie prawicowe organizacje „patriotyczne”. Dzień ten został na
tyle zainicjowany przez te środowiska, że zwykli, przeciętni ludzie nie chcą
mieć z nim nic wspólnego, no może poza wywieszeniem flagi.
Otóż święto te powinno być świętem
wszystkich, czy to tych, którzy głosują na tamtych, czy tych, a także
wszystkich, którzy czują w sobie polskość i święto te uważają za ważne. Każdy
ma prawo do tego święta w równym stopniu. Dlatego denerwuje mnie fakt, że „narodowcy”,
przyznają sobie wyłączne prawo do tego święta. Każdy kto nie jest z nimi, jest
uważany równocześnie za wroga narodu, a tak w ogóle to na pewno NIE POLAK. No
tak! Zdecydowanie, nie jestem Polakiem tylko dlatego, że nie wyznaje
ksenofobii, i innych fobii wobec świata zewnętrznego. Na pewno nie jestem
Polakiem bo zamiast "manify" w Warszawie, wolę spędzić ten dzień w domu, bądź ze
znajomymi, radośnie świętując fakt, iż odzyskaliśmy niepodległość.
Z równie wielkim zapałem, z jakim
narodowcy rozwalają co roku naszą stolicę, powołują się te środowiska na osobę
Józefa Piłsudskiego. Tylko podejrzewam, że Piłsudski wyprowadziłby wojsko,
gdyby żył, w reakcji na zachowania naszych „patriotów”. Czy widzieliście
Państwo, w jakimkolwiek innym państwie na świecie, aby najważniejsze święto
państwowe, było obchodzone w ten sposób? W taki sposób, że zamiast się jednoczyć
Polacy dzielą się i w samej stolicy organizuje się ponad 10 różnych marszy,
różnych środowisk? Przecież to jest chore!
Niedawno, w telewizji można było
zapoznać się ze sprawą firmy, która produkowała kije bejsbolowe z nadrukami
Polski Walczącej, co wzbudziło protest, z resztą szeroki i słuszny, kombatantów
wojennych i środowisk rodzin tychże osób. Teraz trzeba sobie zadać pytanie, kto
w Polsce gra w bejsbola? Czy ta gra jest u nas tak popularna? Bo z tego co mi
wiadomo, to większość Polaków nie ma pojęcia na czym ta gra polega. Po co więc
takie kije, produkowane na masową skalę i tak szybko rozpowszechnione? Otóż po
to, szanowni Państwo, aby nasi „patrioci” mieli poczucie pewności, że jak walną
jednego, drugiego, trzeciego lewaka, leminga czy jak oni jeszcze obrażają innych,
że zrobili to w interesie polskiego obowiązku patriotycznego, oraz aby mieli
pewność, że zrobili to w imię „ojczyzny”. Takie zachowania są po prostu
OKROPNE. Tak się zachowuje dzicz, a nie cywilizowani ludzie, ze świadomością
historyczną.
Dzisiaj to już jest moda, że większość
odzieży patriotycznej noszona jest przez środowiska narodowców. Nie mówię, że
to źle, bo do noszenia takiej odzieży ma każdy. Ja też chętnie bym założył
koszulkę z orłem, bo jestem dumy, że tego orła mogę nosić. Jednak nie chce być
utożsamiany ze środowiskami, które obrażają innych POLAKÓW. Chciałbym, aby
kiedyś pierwszą reakcją na noszenie orła, naszego wielkiego polskiego orła, na
koszulce był zachwyt naszą polskością oraz poczucie, że żyjemy tutaj bo to
nasza ojczyzna. Bo jak na razie reakcje są takie, że ludzie boją się pobicia ze
strony większości ludzi, którzy taką odzież noszą.
Kolejną rzeczą, bardzo ważną, jest
fakt, że niektóre środowiska przyznały sobie prawo, do wmawiania innym, że jak
się ma inne poglądy, to nie jest się POLAKIEM. Cóż za bzdura! Dlaczego ja nie
mogę nosić polskiej flagi na marszach innej grupy, innego środowiska
politycznego? Dlaczego tylko skrajnie prawicowe ugrupowania uzurpują sobie
prawo do używania polskiej flagi. Kompletnie nie mamy szacunku do naszych
symboli i okazujemy ten brak szacunku właśnie poprzez takie zawłaszczanie na
przykład polskiej flagi. Podejrzewam, że jedynym momentem, kiedy wszyscy Polacy
są dumni ze swojej flagi i używają jej w ten sam sposób, są mecze polskiej
reprezentacji w piłkę nożną. Tylko wtedy większość Polaków nosi polskie barwy
na twarzy, szaliki. Wszyscy wtedy jesteśmy dumni z naszych barw i wszyscy używamy
ich tak jak należy.
Kończąc, chciałbym życzyć wszystkim,
bez wyjątków, wspaniałego Dnia Niepodległości, dużo radości i nadziei, w to, że
Polacy mogą razem świętować i wspólnie być dumni z bycia Polakiem, Polką. Nie
dajmy się ponieść emocją, bo zapewne takie będą, w Warszawie. Przyjmijmy ze
spokojem kolejne wybryki narodowców i nie podzielajmy ich absolutnie. Uczmy
młode pokolenia, jak być dumnym z własnego kraju, z własnego święta, we
właściwy, godny sposób. Dobrego Dnia Niepodległości!
Budzę się dzisiaj
rano, lekko na kacu, po wczorajszej imprezie, jak to student, tradycyjnie.
Otwiera przeglądarkę, wpisuję pierwszy lepszy portal informacyjny. Lekko
jeszcze zaspany w sumie nie wiem po co odwiedzam tę stronę, chyba z rutyny. Gdy
strona się wyświetla już sobie przypominam czemu. 9 listopad 2016 roku-
ogłoszenie wyników wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych Ameryki.
Wcześniej nawet chciałem napisać o
wyścigu do Białego Domu, jednak jakby omijając ten temat, stwierdzałem zawszę,
że to trzeba skomentować po, że ten wyścig jest tak pełen emocji,
bulwersujących sytuacji i zdarzeń, że o tym będziemy mówić w ramach „historii”,
a nie „bieżącej polityki”.
Tak też się stało. Czy jestem
zadowolony z obecnych wyników? Odpowiem szczerze, bo taki jest ten blog. Nie!
Nie jestem zadowolony. Każdy teraz w komentarzu może mi napisać, że jestem
lewakiem, lemingiem i w ogóle milion innych wyzwisk, których pewnie nie
zrozumiem o zostały stworzone na potrzeby obrazy mojej osoby.
Mimo, iż do końca nie policzono
wszystkich głosów elektorskich a zostało ich na chwilę obecną ok. 50 to widać
zdecydowaną wygrane Trumpa na fotel w Gabinecie Owalnym w Białym Domu. Co mnie
jednak najbardziej ciekawi to komentarze i reakcje, a nie sam wybór. Otóż
dzisiejsze nagłówki poza relacjami z USA to takie, które mówią nam o
załamaniach i wahaniach na rynkach, o tym, że ropa spada na „łeb na szyję”, a
także takie, które informują o wzmocnieniu kursu złotówki do dolara, czyli analogicznie
osłabieniu dolara względem złotówki.
Czytając poranne komentarze nie
omieszkałem nie przeczytać tych o Polsce, czyli o tym co się stanie jak
prezydentem zostanie Trump i jak to będzie oddziaływało w POLSCE. Po
przeczytaniu tego komentarza pełnego wywodów, argumentów, faktów już miałem
stwierdzić pewną myśl, lecz autro zrobił to za mnie na samym końcu wywodu. NIC
SIĘ NIE STANIE. Dlaczego? Nie dlatego, że USA leży na innym kontynencie i nie
dlatego, że to nie są NASZE wybory prezydenckie. Po prostu my od dawna nie
leżeliśmy w gestii USA i w stosunkach Polska- USA nic się nie stanie bo nie ma
się co stać. Dla Trumpa ważne są Rosja, Francja, Niemcy, może Wielka Brytania.
Jednak Polska? Proszę ja was! Może być tylko gorzej , ok z tym się zgodzę,
jednak lepiej na pewno nie będzie, ale w dużej mierze, nic się nie stanie.
Nam się wydaje, Polakom, że my
jesteśmy tacy ważni, a szczególnie nasz rząd upatruje w USA ogromnego
sojusznika. Jednak ten „sojusz”, jaki był tak będzie. Miejmy tylko nadzieję, że
Trump nie poleci w objęcie Putina i nie pozostawi nas samych bezbronnych, a
jednak po prostu nie zmieni nic w sprawie Polski. Tak będzie najlepiej!
Wiele jest też opinii, że Trump
wywróci Stany Zjednoczone do góry nogami. Otóż nie uważam tak. Dla mnie Trump
to taki sam populista, jak nasz rodzimy przedstawiciel gatunku. Nie da się
pewnych rzeczy fizycznie zrobić, a Donald J Trump jest mądrym człowiekiem i o
tym wie. Jednak nabiera ludzi, bo społeczeństwa takie są. Od czasu do czasu
nabierają się na hasła: „Uczyńmy nasz kraj wielkim”[jakby nie był wielki?]; „Rozliczmy
tych, którzy źle rządzili”; „Wyjdźmy z kryzysu”; „Lepsze życie dla wszystkich”.
Otóż proszę zauważcie, że nie podałem konkretnych przykładów. To są najprostsze
ogólniki, jakich używają populiści. A w tym przypadku Amerykanie się na to
nabrali. Niestety.
Moja ocena? Trump wejdzie do Białego
Domu, zasiądzie za biurkiem, niczym Frank Underwood w „House of Cards”[Jeżeli
ktoś nie oglądał, polecam!], a następnie powie, już niczym Andrzej Duda: „Nie
udało się tego w tym roku zrealizować, gdyż zbytnio ucierpiałby na tym budżet…”
bądź „Nie jesteśmy tego w stanie zrealizować, ponieważ…”
Pisząc ten artykuł wszystko zmienia
się w ciągu chwili. Donald J Trump został 45 Prezydentem USA, co nie zmienia
mojego poglądu, że będzie tak jak pisałem.
Na koniec wszystkich tych, którzy
spodziewali się wygranej Clinton, pocieszę, a tych, którzy cieszą się z
wygranej Trumpa, zasmucę. Prezydent USA jest wybierany tylko na 2 kadencję, a o
reelekcję musi się starać bardziej niż o pierwszy wybór. A może za 4 lata
MICHELLE OBAMA?
W dzisiejszej
prasie można przeczytać wiele nagłówków i wiele tematów, które budzą
kontrowersje i zaciekawienie. Jednak mi przypadł do gustu jeden z tematów
banalnych, wręcz infantylnych, a jednak dużo mówi o nas, Polakach.
Otóż znana sieć sklepów spożywczych na
„L” wprowadziła promocję, w której rodzime produkty tej firmy są zagwarantowane
zwrotem o ile okażą się one nie satysfakcjonujące dla klienta. Innymi słowy,
jeżeli zakupione jedzenie ci nie posmakuje możesz je zjeść i wrócić do sklepu,
aby oddać dany produkt. Recz w tym, że w samej promocji nie ma nic
nadzwyczajnego, gdyż jest ona po prostu uczciwa, a sklep chce mieć pewność, że
jedzenie, które nam sprzedaje nam smakuje.
Problem pojawia się w momencie, gdy
promocja ta dotarła do Polskich sklepów tej sieci. Przecież Polacy to taki
uczciwy naród i nikt nie podejrzewał, że mogą tutaj się zdarzać jakiekolwiek nadużycia.
Otóż stan faktyczny wyglądał tak, że
na skalę MASOWĄ ludzie w tych sklepach oddawali produkty, ze względu na brak
satysfakcji produktu. Chciałbym tylko zapytać, czy jeżeli coś nam nie smakuje,
idziemy, oddajemy to w sklepie, to po raz drugi przychodzimy po te same
produkty tej samej marki i znowu je reklamujemy?
Ludzie podobno wychodzili ze sklepów,
przepakowywali produkty, wracali do sklepów po zwrot pieniędzy. Czy tak możemy
nazwać uczciwe działanie? Dlaczego choć raz nie możemy wykazać się mądrością, a
nie cwaniactwem. Dlaczego nie możemy być uczciwi w stosunku do innych?
To o czym pisze to nie jest
jednostkowo przypadek. Ten sposób jest dość częsty i sami przyznajemy, że
lubimy kombinować. Bo tak łatwiej, taniej, prościej, tylko później patrzymy na
każdego wilkiem, bo przecież może nas oszukać. Czy naprawdę nie mamy do siebie
kompletnie szacunku i zaufania?
Nasza mentalność wykształciła się w
takim kierunku, że każdy sobie rzepkę skrobie i lepiej samemu sobie radzić,
oszukiwać i nadużywać bo przecież my możemy, ale jak ktoś nam źle robi to już
się skarżymy. Weźmy przykład banków, ostatnio w modzie jest ten temat. Jak
banki nas oszukują to jest źle i narzekamy, na kredyty frankowe itp. Ale jak my
kombinujemy, nawet poza systemem bankowym i coś na tym zyskujemy to jest
wspaniale i sprawiedliwie.
Moja propozycja jest następująca.
Zacznijmy mieć społeczne zaufanie do siebie, tak wzajemnie. Starajmy się nie
oszukiwać i być uczciwi. Tak będzie nam łatwiej. Naprawdę.
Dzisiejszy bojkot
trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego ocenie na wstępie. Jest to czysty,
polityczny, zmanipulowany szantaż na zamówienie. Czyje? Chyba wszyscy wiemy.
Od razu napiszę, że nie uważam, iż tej
całej sytuacji winny jest obecny rząd. Poprzednia władza swoje narobiła, a nam
próbowała wmówić, że w całości PiS jest za to odpowiedzialny. Problem jednak w
tym, że Platforma Obywatelska chyba nie do końca wiedziała co zrobiła i jakie
konsekwencje będą dla polskiego życia publicznego po ich szybkim wybieraniu
sędziów.
Zacznijmy więc od początku. Pod koniec
swoich rządów PO wybrała sędziów na zaś, chcąc najzwyczajniej w świecie mieć
wpływ na wybór członków Trybunału Konstytucyjnego. Nie ma w tym nic złego, to
znaczy, nie ma w tym nic złego bo oczywiście jest to powszechna praktyka.
Przecież każda władza chce mieć w miarę przychylną wykładnie prawa, jaką
stanowi TK. Jednak to co PO zrobiła na jesień 2015 roku jest o wiele gorsze.
Otóż oni wiedzieli doskonale o tym, że „toną”, wiedzieli, że nie mają szans
wygrać wyborów, oraz wiedzieli, że największą szansę na przejęcie władzy ma
PiS.
Członkowie Platformy Obywatelskiej po
prostu nie spodziewali się, że PiS przejmie władzę z większością bezwzględną i
będzie miało tak duży wpływ na kształt polityki w Polsce. Żadna, podkreślam,
żadna partia wcześniej tego nie dokonała, więc ta pomyłka w szeregach
Platformy, można powiedzieć jest czymś naturalnym. Jednak czymś nienaturalnym jest
to, że PO nie przewidziała, iż rozpoczynając walkę o Trybunał, tylko pomoże
Prezesowi Kaczyńskiemu. Przecież to co PiS musiałby zrobić na początku zostało
pięknie „odwalone” przez PO.
Tak więc dzisiaj mamy to co mamy.
Sparaliżowany Trybunał Konstytucyjny, a dodatkowo sytuację, z której wszyscy
się nas śmieją na całym świecie. To, że CNN podaje, iż po dojściu Trumpa do
władzy USA może stać się drugą Polską, nie jest wcale kompromitujące. To jest
po prostu żenujące. I to nie jest tak, jak zaraz powiedzą narodowcy, że
zachodnie media na zlecenie obcych rządów uwzięły się na Polskę. Po prostu to
co się dzieje w Polsce jest przejawem ogromnej patologii politycznej i nie
dziwmy się, że media na całym świecie ostrzegają przed sytuacją jaka ma miejsce
w Polsce.
Notabene ostatnio będąc w Czarnogórze,
tak takim małym kraju na Bałkanach, spotkałem anglika, bądź Amerykanina, już
sam nie pamiętam. Zapytał mnie czy jestem z Polski. Spodziewałem się czegoś w
rodzaju: „Piękny kraj”. Otóż nie! Powiedział mi, że słyszał o tym co się u nas
dzieje, i współczuje nam tego KACZYŃSKIEGO. Rozumiecie?! Osoba, która pewnie
nie wie gdzie Polska leży, mówi mi, że jest źle i że z tym związany jest nasz
szacowny Prezes. Tak, poczułem się zażenowany.
Kończąc mój wywód. Chciałem tylko
zaapelować do wszystkich aby rozumieli powagę sytuacji. To nie jest tak, że Prof
Rzepliński robi karierę polityczną, że trwa jakaś tam bójka o Trybunał
Konstytucyjny. Nie! Mamy do czynienia z pełnym paraliżem TK, co oznacza, że
prawo tworzone przez PiS, uchwalane nocą i podpisywane przez notariusza Prezesa
Kaczyńskiego, Pana Andrzeja Dudę, może zagrażać w pełni naszym wolnością,
naszym prawom zawartym w Konstytucji RP, a TK nie będzie mógł wydać żadnego
orzeczeni, ba nawet ocenić takiego prawa. Jednak może ten Trybunał i tak nie
jest potrzebny? Po co nam TK skoro nawet jakby funkcjonował orzeczenia nie
byłby publikowane. Bo przecież to od niedawna KPRM i Beata Szydło mają prawo
oceniać co jest zgodne, a co nie jest zgodne z Konstytucją, no tak przecież to
takie DEMOKRATYCZNE.
Dzisiaj
na stronie WP przeczytałem bardzo ciekawą wiadomość, a mianowicie chodzi o
wspomniane już we wcześniejszym poście 500 zł na dziecko.
Otóż okazuje się, że kilka samorządów
zgłosiło zapotrzebowanie na pieniądze do wypłacania świadczeń dla rodzin.
Kilkunastu samorządom brakuje ok 500 mln złotych. Czy to jest dużo? Oczywiście
w skali całego programu może to nie być kwota powalająca z nóg, jednak trzeba
się zastanowić nad samym komunikatem nie zaś nad kwotą.
Z tego co pamiętam już w lipcu/sierpniu
tego roku rząd wskazywał, że możliwe są braki w funduszach na ów program pod
koniec tegoż roku. Wychodzi na to, że rząd jednak potrafi liczyć, ba! Potrafi
nawet dobrze przewidywać. To dlaczego nie potrafił przewidzieć tych skutków
przed rozpoczęciem programu i wmawiał Polakom, że pieniędzy nie zabraknie? Dzisiaj rząd tłumaczy, że rachunki
okazały się chybione, jednak pieniędzy nie zabraknie. Pytam rząd Beaty Szydło-
skąd weźmiecie te pieniądze? Dodrukujecie? Czy może będziecie zapożyczać
państwo na kolejne ciężkie miliardy, tylko po to aby płacić łapówkę
społeczeństwu i siać populizm? Uważam, że jeżeli pieniądze się
kończą, a my mamy na karku deficyt budżetowy, gdyż nie jesteśmy państwem z
nadwyżką budżetową, to nie możemy ot tak po prostu „dopachać” pieniądze, bo
przecież one nagle się nie pojawiają. Pieniędzy nagle nie przybędzie i rząd
doskonale o tym wie, a mimo to, będzie nadal wmawiał Polakom, że pieniędzy
starczy. Na teraz może starczy, ale pomyślmy choć raz logicznie- skoro zawsze
ma tak starczyć to może zaraz nie będzie na inne wydatki. Bo przecież rząd nie
ma własnych pieniędzy.
Przypomnę jeszcze na koniec słowa
Margaret Thatcher : „Najgorszy problem z socjalistami jest taki, że w końcu
kończą im się cudze pieniądze”.
Ten post jest
trochę spóźniony ale lepiej późno niż wcale, zwłaszcza gdy chodzi o
podsumowanie pierwszego roku rządu Beaty Szydło i większości parlamentarnej
PiS. Na wstępie zaznaczę, iż wybory miały miejsce 25 października 2015 roku. Co
udało się zrealizować? Czego nie zrealizowano? Jak wygląda to co udało się
zrobić i jakie przyniosło efekty? Postaram się odpowiedzieć na te pytania.
1.„500 +”:
Tak, a jakże inaczej pierwszy sztandarowy
program Prawa i Sprawiedliwości to oczywiście słynne „500+”. Ustalmy jedno.
Rząd OSZUKAŁ wyborców. Wyraźnie jest to widoczne, gdy obejrzymy wystąpienia
podczas kampanii wyborczej Beaty Szydło, gdzie ówczesna kandydatka na premiera,
mówiła, że każda rodzina dostanie 500 złotych na KAŻDE dziecko. Na czym
polegała manipulacja? Na tym, że nie każdy dostał obiecane pieniądze na
dziecko, ponieważ dopłata jest przeznaczona tylko dla rodzin, które mają co
najmniej dwójkę dzieci, albo dla rodzin z jednym dzieckiem, ale tylko wtedy
kiedy dochód na osobę w rodzinie nie przekracza 800 zł.
MOJA OCENA:
Sam program, poza tym, że nie mamy na niego
pieniędzy, mógłby być dużym sukcesem tej partii. Został zrealizowany dość
szybko, bez niepotrzebnych opóźnień. Długo trzeba było czekać na taki ruch ze
strony rządu, który dawałby benefity za rodzenie dzieci. Jednak PiS nie
dotrzymało swojej obietnicy do końca. Polacy zostali zmanipulowani, a program
ten jest w istocie rzeczy łapówką dla wyborców PiS-u, gdyż jak popatrzymy na
statystyki to oni mają w większości więcej niż dwójkę dzieci i to dla nich ten
program jest wysoce opłacalny. Pomijam także fakt, że w tej obecnej formie program
po prostu zachęca kobiety do siedzenia w domu i pilnowania dzieci, natomiast absolutnie
nie zachęca ich do pracy. Bo przecież po co kobieta ma pracować skoro do
rodziny trafi o 500,1000, 1500 zł więcej jak będzie tylko „dzieci rodziła”.
Uważam ostatecznie, że szersze dyskusje w sprawie 500+ powinny być toczone w
momencie gdy zobaczymy pewne skutki jakie program wywołał.
2.Kwota wolna od podatku:
Przy tym temacie, należy zauważyć jedno
odstępstwo, a mianowicie, fakt, iż tą obietnice składał obecny Prezydent RP,
Andrzej Duda. Dlaczego jest to takie ważne? Polacy co wybory prezydenckie
nabierają się na zasadniczą rzecz. Chodzi tutaj o uprawnienia Prezydenta RP.
Według konstytucji prezydent nie ma szerszej inicjatywy i wpływu na ustawy poza
inicjatywą ustawodawczą, taką samą jaką ma 100.000 Polaków, Sejm i Senat czy
Rząd. Wmawianie Polakom, że Prezydent może zrobić dużo bo to PREZYDENT jest
kolejną manipulacją. Otóż Prezydent RP jest gwarantem naszego państwa i ma
strzec jego nienaruszalności oraz strzec konstytucji RP. Takie są jego
podstawowe kompetencje. Andrzej Duda posłużył się to obietnicą, gdyż cały jego
wizerunek opierał się na wprowadzeniu czegoś nowego, przecież on sam był „nowy”
wyciągnięty z trzeciego rzędu partyjnych ław, miał być czymś co całkowicie
zmieni RZECZPOSPOLITĄ. Jednak w naszym ustroju Prezydent nie ma aż takich
kompetencji na jakie wskazywał podczas wyborów Andrzej Duda.
MOJA OCENA:
Obecny Prezydent RP złożył obietnicę bez
pokrycia, a teraz lawiruje między obywatelami, parlamentem, rządem , a Prezesem
KACZYŃSKIM, aby pokazać Polakom, że w tej sprawie próbuje coś robić. Byłbym
zapomniał. Prezydent chyba obiecał, że kwotę wolną od podatku podniesie w ciągu
pierwszego roku swoich rządów. Faktem jest to, że nie dotyczy to wyborów
parlamentarnych, lecz wiąże się z tym, gdyż Prezydent wskazywał, że jeżeli do
władzy dojdzie Beata Szydło, to projekt ten nabierze tępa i zostanie jak
najszybciej zrealizowany. Andrzej Duda obiecał gruszki na wierzbie, a w chwili
obecnej nawet wierzby nie ma. Kolejna manipulacja jednak pozwoliła na objęcie władzy
przez PiS, Beatę Szydło oraz PREZESA Kaczyńskiego.
3.Reforma edukacji
Osobiście ten temat jest mi bliski ponieważ
od zawsze interesował mnie system edukacji. Przez swoje braki i dość duże luki
działa często na dużą szkodę dla uczniów. Jednak jest jeszcze inna kwestia.
Otóż obecna Minister Edukacji Narodowej Pani Anna Zalewska pochodzi z mojego
okręgu wyborczego, z Dolnego Śląska. Wracając jednak do meritum trzeba
zauważyć, że reforma edukacji jest bardzo potrzebna w polskim systemie
szkolnictwa. Nie uważam jednak, że reforma w tym kształcie i w tym tempie
dobrze wpłynie na edukację młodych pokoleń. Otóż pośpiech jest wymagany tylko w
przy jedzeniu z jednej miski.
Reformy powinny być konsultowane z nauczycielami, z rodzicami oraz także,
uwaga, z UCZNIAMI. Dlaczego skoro dotyczy to najbardziej uczniów, nie bierze się
pod uwagę ich zdania? Czy oni są nie ważni w tej całej reformie? Przecież to o
ich losie będzie decydowała ustawa, którą nocą przepchnie Sejm, następnie z
rana przegłosuje Senat, a o północy Prezydent zapewne podpisze ją na swoim
komputerze.
MOJA OCENA:
Po prostu uważam, że reforma jest
potrzebna, ale im dłużej będziemy ją wprowadzać, im więcej będziemy pytać
nauczycieli, rodziców, UCZNIÓW, tym lepiej. Po co nam kolejna zmiana, którą
później trzeba będzie znowu odkręcać kolejnymi reformami. Zróbmy jedną a
porządną reformę, tak aby więcej nie trzeba było szkolnictwa reformować.
Uważam, także że obecna reforma to tak jakby budowanie domu od dachu, a nie od
fundamentów. Pani Zalewska powinna skupić się najpierw nad systemem, nad
programem edukacyjnym, a także jak polepszyć szkołę, tą która już jest, a nie
taką którą wybudujemy. Uważam, że reorganizacja edukacji sama w sobie nic nie
da. Będzie to tylko PR-owy zabieg, aby pokazać „ co my takiego wielkiego nie zrobiliśmy
i jakiej to rewolucji dokonaliśmy”. Jeżeli w taką stronę mają iść reformy, to
nie będzie to progres, jak przewiduje reforma, a regres.
4.„Czarny poniedziałek”
Uważam to wydarzenie za szczególnie ważne,
gdyż był to pierwszy tak masowy protest po objęciu władzy przez Prawo i
Sprawiedliwość. Polki pokazały swoja siłę, a także pokazały, że nie będą
bezczynnie patrzeć jak rząd zabiera im prawo, które powinno być pozostawione i
uważane jest za jeden z najlepszych kompromisów społecznych. Masowe protesty w
Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Krakowie i w wielu innych miastach pokazały, że
jesteśmy jako naród zdolni do reakcji, w razie złych reform rządu.
MOJA OCENA:
Popieram ten protest, co do aborcji mam
podobne zdanie, uważam, że to każda kobieta powinna o tym decydować, a z
pewnością nie powinien o tym decydować Kościół, czy PREZES KACZYŃSKI. Powołując
się nawet na słowa ludzi, którzy są ze środowiska PRO LIFE, że kobieta nie ma
prawa decydować o losie dziecka, to z pewnością matka dziecka te prawo ma
większe niż ksiądz, biskup czy działacz ORDO IURIS. Po prostu jeżeli ktoś taki
uważa, że matka dziecka nie ma prawa do decydowania o aborcji, to czemu ci
ludzie przyznają sobie większe prawo do decydowania o tym? Tak absolutnie nie
jest! W tym wypadku kobiety pokazały, że to rozumieją i chcą walczyć o swoje
prawa, o swój wybór
Znajdzie się pewnie pełno innych rzeczy, które można by
podsumować. Oczywiście wszyscy wiemy o Trybunale Konstytucyjnym oraz o innych
wybrykach rządu. Ja postarałem się jednak przedstawić te najważniejsze. Jeżeli
jednak chcecie abym napisał o innych rzeczach piszcie śmiało. Zapraszam również
do dyskusji!