środa, 11 stycznia 2017

O Petru na Maderze i innych zachowaniach Polaków

   Wydarzenia ostatnich dni są dość ciekawe z perspektywy politycznej. Wiele afer, wiele się działo, jednak ja w tym poście chciałbym napisać o pewnym zdarzeniu, które mnie zainteresowało. W mediach pojawiła się informacja o konflikcie w opozycji, o aferze Mateusza Kijowskiego z KOD-u, ale chyba największym echem odbiła się informacja o RYSZARDZIE PETRU.


   Dlaczego tak zwykły wyjazd szefa Nowoczesnej wywołał tak wielki oddźwięk w mediach publicznych, społecznościowych i w opinii publicznej? Czy sylwestrowy, tudzież świąteczny wyjazd Petru na Maderę był na tyle kontrowersyjny, „słaby” i zapewne „haniebny”, aby tak mocno wyeksponować go w przekazie medialnym. Mógłbym zakończyć ten wpis na stwierdzeniu, że było to żenujące (nie wyjazd, a przekaz medialny) i nadawało się do publikacji na pudelka, dla odbiorców tegoż portalu, którzy uwielbiają sensację. Jednak nie zamierzam, a to dlatego, że sytuacja ta pokazała jacy naprawdę jesteśmy.
   Zapewne wielu z czytelników mojego bloga zauważyło, że mam raczej liberalne niż konserwatywne poglądy. To dobrze! Dlatego spróbuję wyjaśnić o co chodzi w tzw. „syndromie Petru”, jak nazwałem to zjawisko na potrzebę dalszych rozważań.
   Sytuacja wyglądała następująco: Kryzys polityczny w Sejmie, w końcówce grudnia przed Parlamentem RP wystawiany jest płot oddzielający protestujących od gmachu, trwa okupacja Sali plenarnej Sejmu RP, przegłosowany został budżet, choć nie wiadomo czy zgodnie z prawem i czy w ogóle może on obowiązywać. Sytuacja jednym słowem- patowa! Aż tu nagle wszyscy po Nowym Roku dostają informację na swoje telefoniki, iż lider opozycji Ryszard Petru wyjechał na Maderę. Szanowni państwo, nie trzeba było podejrzewam, włączać telewizji, czy wyświetlać zdjęć, które obiegły Polskę. Sam taki nagłówek robi swoje, ba! „Przecież on poleciał na Maderę, a ja się kiszę w Polsce.”- tak pomyślała zapewne większość tych, którzy pana Petru krytykowali. 




   Oczywiście przekaz medialny, który podsycał opinię publiczną był inny. „Petru wyjeżdża na wakacje w środku protestu okupacyjnego”, „Lider opozycji Ryszard Petru w środku kryzysu politycznego leci na Maderę”. Nikt jednak sam z siebie nie napisał, że co prawda był on obecny na Sali plenarnej w Wigilię Bożego Narodzenia, oraz że wyjazd jest między dyżurami, które zostały rozpisane na początku protestu. Bo przecież po co?
   Do tego jeszcze doszła ta działaczka, piękna blondynka, która co prawda od czasu do czasu pojawiła się w telewizji, a teraz Petru leci z nią na Maderę. Czyżby romans, a może już koniec politycznej kariery Ryszarda Petru? Oczywiście jest to rozrywka dla mas, tania i szybka.
   W tym właśnie momencie widać szanowni państwo jak łatwo nas odciągnąć od poważnych spraw, nas Polaków, na rzecz spraw błahych i niepotrzebnych. 
   Przecież Petru to poza kamerami osoba prywatna. To że aspiruje do pozycji lidera opozycji, nie oznacza, że nie może mieć wakacji oraz życia prywatnego. Nie pisząc tutaj o moim podejściu do sprawy, łatwo jest nami, naszym narodem, manipulować. Trwa jak już wspomniałem kryzys polityczny, sytuacja jest bardzo napięta, a co niektórzy nazywają wyjazd Petru na Maderę, „największą aferą nowego roku”. Ludzie! Tu się puknijcie! Czy naprawdę tak nas zaaferowało to, że polityk poleciał na Maderę, w SWOIM CZASIE WOLNYM. Przypuszczam, że chociażby w tym samym czasie w Polsce do ludzi strzelali i tak wyjazd ten pozostałby największym skandalem roku.
   Chciałbym tylko zaapelować, abyśmy nie szli w tą stronę, w stronę pudelków i innych takich, bo na to właśnie liczy PiS i Prezes Kaczyński, na to, że da się Polaków, którzy stają się coraz bardziej zjednoczeni w pewnych kwestiach, podzielić takimi informacjami. Nie dajmy się tak nabierać! To że on poleciał na Maderę, czy nie na Maderę, to co mnie to interesuje? Dla mnie ważne jest to co on robi jako lider partii opozycyjnej aby pilnować porządku w polskim parlamencie oraz działać na rzecz Polski.
   Na końcu chciałbym zaznaczyć, że moje osobiste stanowisko w tej sprawie jest takie, że nie obchodzi mnie ten wyjazd. Napisałem o nim po to by zaapelować o rozwagę i nie rozdmuchiwanie takich informacji, nawet jeżeli dotyczą one Petru, Schetyny, Prezydenta Dudę, czy Premier Szydło. Ważne są działania polityczne jakie podejmują ci ludzie, a nie ich życie wakacyjne, czy prywatne. 
   Miłego Dnia wszystkim !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz